Mariusz Roman


"Bilet rodzinny" elementem integrującym rodzinę wielodzietną w Gdyni

Społeczeństwo kulturowo, jak i pokoleniowo odradza się przez rodzinę. Dlatego dokonujący się w niej przekaz wartości oraz kształtowanie osobowości nie jest sprawą wyłącznie członków danej rodziny, ale sprawą całej społeczności lokalnej. W wielu miastach w Polsce m.in. dzięki popularyzacji idei prorodzinnej przez takie organizacje jak Stowarzyszenie Rodzin Katolickich czy Ligę Krajową, powstają komisje bądź rady ds. Rodziny. Okazało się przy tym, że najbardziej skutecznym instrumentem wdrażania polityki prorodzinnej są wydzielone przy samorządzie komórki koordynujące działania na rzecz rodziny. W Trójmieście komisje ds. Rodziny są nowopowstałą strukturą w ramach Rad Miasta Gdańska i Gdyni. Powstały dopiero w obecnej kadencji samorządowej 1998 – 2002. Powstały dzięki nowym radnym, którzy weszli do samorządu dopiero w obecnej kadencji, dla których duchowym przywódcą stał się poseł Antoni Szymański, służący zawsze swoją pomocą samorządowcom na Wybrzeżu, wielokrotnie inspirując ich do działania.

Nowopowstała Komisja ds. Rodziny Rady Miasta Gdyni, rozpoczęła swoją pracę od przygotowania uchwały wprowadzającej do taryfy Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni biletu nazywanego dalej „biletem rodzinnym” – będącą pierwszą inicjatywą uchwałodawczą przygotowaną z inicjatywy jakiejkolwiek z 14 komisji Rady Miasta Gdyni. Najkrócej mówiąc chodziło w niej o wprowadzenie bezpłatnych biletów komunikacji miejskiej dla rodzin wielodzietnych. Podobne rozwiązania znane są w innych miastach, a wprowadzenia go w Gdyni od kilku lat domagało się od władz miasta działające aktywnie w Gdyni Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych.

Większość miast w Polsce wprowadziła jednak po prostu bezpłatny przejazd dla wszystkich dzieci z rodzin wielodzietnych, przyjmując za takie rodziny z piątką i większą ilością dzieci. W Gdyni postanowiono wprowadzić rozwiązanie szersze obejmujące także rodziny z czwórką dzieci. Oczywiście wprowadzając rozwiązanie podobne do tych, jakie wprowadzono w Toruniu bądź Warszawie, a więc dające wszystkim pociechom z rodzin wielodzietnych bezpłatny przejazd, stwarzałoby ono z oczywistych względów nadmierne obciążenie dla budżetu miasta. Postanowiono, więc poszukać zupełnie innego rozwiązania. Tym rozwiązaniem stało się wprowadzenie w Gdyni od 1 marca 1999 r. tzw. biletu rodzinnego. Paradoksalnie rozwiązanie to okazało się znacznie tańsze od rozwiązania, jakie wprowadziły inne miasta w Polsce, objęło jednak znacznie większy kręg rodzin i posłużyło jednocześnie do integracji rodzin wielodzietnych umożliwiając im zarazem szerszy dostęp do dóbr kultury.

Bilet, o którym mowa przysługuje gdyńskim rodzinom liczącym po czworo i więcej dzieci w wieku do 18 lat i będącym zameldowanym pod jednym adresem. Rodzinom tym przysługuje jednak tylko jeden bilet, na którego odwrocie wyszczególniono imiona członków rodziny oraz daty ich urodzin oraz adres, pod którym rodzina taka zamieszkuje. Bilet ważny jest na okaziciela wraz z innym dokumentem tożsamości potwierdzającym dane na nim zawarte. Od poniedziałku do piątku (z wyłączeniem wakacji) z rodzinnego biletu mogą korzystać jedynie dzieci, wszystkie, jeśli jadą razem lub tylko te, które w danym momencie posiadają bilet. Przez cały rok w weekendy oraz święta z przejazdów korzystać mogą wspólnie dzieci i rodzice. Bilety uprawniają do przejazdów wszystkimi zwykłymi liniami autobusowymi i trolejbusowymi w granicach administracyjnych miasta Gdyni.

Cele, dla których wprowadzono „bilet rodzinny” w Gdyni

Przede wszystkim chodziło oczywiście o wsparcie rodzin wielodzietnych. Doskonale, bowiem rozumiemy problemy ekonomiczne tych rodzin. Ale ponadto:

- Chodziło o integrację rodziny wielodzietnej. Dając, bowiem możliwość wspólnego z rodzicami przemieszczania się na takim bilecie z często bardzo odległych dzielnic miasta od centrum, w weekendy i święta, umożliwiono im faktycznie korzystanie z szerokiej oferty kulturalnej, jaką proponuje miasto. Umożliwia to także tym rodzinom przemieszczenie się w innym celu, choćby wspólnego udania się na spacer nad morze lub udania się na basen czy kina. Wcześniej koszt takiej wspólnej podróży sięgał niejednokrotnie kwoty kilkunastu bądź kilkudziesięciu złotych, co w budżecie tych rodzin jest kwotą bardzo znaczną.

- Chodziło także o przeciwdziałanie rozwojowi patologii w rodzinach wielodzietnych, w których wielokrotnie dzieci jeździły środkami komunikacji na gapę. Paradoksalnie dając tym rodzinom takie rozwiązanie, w pewien sposób zaktywizowano je nawet do kupowania dalszych potrzebnych im biletów na przejazdy rodziców bądź dzieci. Wcześniej nie mając takiej pomocy po prostu chodzili na piechotę lub jeździli na gapę nie kupując biletów w ogóle. Teraz znacznie im łatwiej dokupić brakujące na ich potrzeby bilety.

- Wreszcie chodziło także o zwykły gest humanitaryzmu, gdyż komisja wcześniej posiadała przekonanie, że rodziny takie pokonywały nawet bardzo odległe trasy w mieście na piechotę. Teraz umożliwiono im bezpłatne przemieszczanie publicznymi środkami transportu.

Koszty i skutki wprowadzenia „biletu rodzinnego”

Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni bezpośrednio przed wprowadzeniem „biletu rodzinnego” przeprowadził wśród losowo wybranej 10 proc. próbie rodzin wielodzietnych ankietę pt. Zachowania komunikacyjne mieszkańców z rodzin wielodzietnych. W niej wyniku refundacja utraconych przychodów z tytułu bezpłatnych przejazdów rodzin wielodzietnych od marca do grudnia 1999 r. została ustalona na kwotę 140 tys. zł. i dotyczyła tylko przejazdów od poniedziałku do piątku. Przejazdy w niedzielę i święta z uwagi na małe obłożenie przejazdów w tych dniach ZKM postanowił w 1999 r zrefundować z własnych środków. Niestety na taki prezent w 2000 r. miasto już liczyć nie mogło. Koszt obliczono na podstawie szacunkowych danych mówiących, że rodzin mogących skorzystać z tego rozwiązania jest w mieście 690. Biletów takich odebrało jednak w 1999 r. jedynie 337 rodzin, co stanowi około 48, 84 proc. rodzin posiadających prawo do takiego biletu. W bieżącym roku, od dnia 1 marca do 15 kwietnia wydano 263 sztuk takich biletów. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne: przede wszystkim wynikać to może z niewystarczającej informacji o tym bilecie lub z sytuacji materialnej tych rodzin, którym bilet taki może wydawać się zbędny. Wreszcie z przyczyn formalnych będących powodem odmowy wydania biletu, do których należały m.in.: brak zameldowania na terenie Gdyni rodziców dzieci oraz brak formalnego uregulowania stanu rodzinnego. Jako ciekawostkę należy dodać fakt, że najwięcej biletów wydana rodzinom właśnie z czwórką dzieci w tym aż kilkunastu rodzinom, którym po ok. roku od wprowadzenia tego rozwiązania urodziło się właśnie czwarte dziecko.

Dalsze prace nad „biletem rodzinnym”

Podczas dalszych prac Komisji ds. Rodziny Rady Miasta w Gdyni, w których stałym gościem jest przedstawiciel Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych, komisja poparła m.in. wniosek tego stowarzyszenia, postulujący rozszerzenie uprawnień do korzystania z bezpłatnego biletu na dzieci z rodzin wielodzietnych uczących się w szkołach średnich do 21 roku życia. Komisja wnioskowała także, aby z bezpłatnego biletu dla rodzin wielodzietnych mógł korzystać również jeden z rodziców w powszednie dni, towarzyszący dzieciom w charakterze opiekuna. Prace nad tą nowelizacją są właśnie w toku. Faktem niezaprzeczalnym jednak pozostaje wprowadzenie na stałe do gdyńskiej taryfy komunikacyjnej nowej atrakcyjnej formy przejazdów publiczną komunikacją dla rodzin wielodzietnych.

Przedstawił: Mariusz A. Roman, przewodniczący Komisji ds. Rodziny Rady Miasta w Gdyni, podczas konferencji zorganizowanej 11 lipca 2000 r. w Sejmie RP.

Poseł Tadeusz Wrona: Dziękuję za przedstawienie ciekawego rozwiązania z Gdyni. Czy są pytania do referenta?

Wiceprezydent miasta Poznania, Andrzej Grzybowski: Zadaję pytanie, ponieważ w ostatnich dniach przyjęliśmy w Poznaniu program pomocy rodzicom wielodzietnym. Jednym z elementów programu jest również propozycji wykupu biletów dla rodzin wielodzietnych z 5 i większą ilością dzieci. Media podważały sensowność tego, by wszystkie rodziny wielodzietne, niezależnie od wysokości dochodów, były uprawnione do korzystania z programu, w tym również z bonifikat w komunikacji zbiorowej. Czy podobna sytuacja wystąpiła i jak rozwiązano ten problem? Czy wszystkie rodziny, niezależnie od tego jakie maja dochody, były uprawnione do posiadania biletu rodzinnego? Można wyobrazić sobie rodzinę wielodzietną o wysokich dochodach, która tez będzie uprawniona do dotacji ze strony miasta.

Przewodniczący Mariusz A. Roman: Od socjalizmu postarajmy się odejść raz na zawsze. Komisja nasza wychodziła z założenia, że rodziny te, wychowując 4 i więcej dzieci, ponoszą koszty dla nas wszystkich, jako społeczeństwa. Chodziło zatem nam o wprowadzenie rozwiązania systemowego, a nie zatrudnianie kolejnych ludzi, którzy będą weryfikować dochody rodzin. Wyszliśmy z założenia, że jeśli rodziny mają wysokie dochody, to nie zwrócą się o ten bilet. Tak tez się stało.

Chciałbym przekonać także do tego, żeby objąć tą formą pomocy szerszą grupę rodzin, to znaczy z 4 i większą liczbą dzieci za mniejsze środki finansowe.

Bilet rodzinny wprowadzony w Gdyni jest rozwiązaniem dużo tańszym niż rozwiązania zastosowane w innych miastach, obejmujące rodziny z 5 i większą liczbą dzieci. Ponadto rozwiązanie wprowadzone w Gdyni, idzie dużo dalej niż zwykłe wykupienie przejazdów dzieciom z rodzin wielodzietnych, gdyż wpływa również na integrację tych rodzin.

Wiceprezydent miasta Poznania, Andrzej Grzybowski: Pomysł realizowany w Gdyni bardzo mi się podoba. Zadałem pytanie wyłącznie z tego powodu, że media w sposób napastliwy przedstawiają wydarzenia i zniekształcają obraz sytuacji. Wydaje mi się w pełni uzasadnione, żeby nie przyjmować kryterium dochodowego. Jestem pełen uznania dla władz Gdyni. (...)"

za: "Konferencje i Seminaria" 8(36)2000, Rodzina sercem demokracji lokalnej, Biuletyn, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa, październik 2000

Mariusz Roman