Mariusz Roman


Mariusz Roman ocenia minioną kadencję gdyńskiego samorządu

- To była bardzo ambitna kadencja, gdyż prawo zmieniało się częstomówi Mariusz Roman, w opozycji w Radzie Miasta Gdyni. – Wprowadzono przede wszystkim reformę administracji publicznej i oświaty. W związku z tym w porównaniu z poprzednimi ta kadencja była bardzo pracowita. Pozostaje jednak pewien niedosyt, że zrobiono tak mało za tak duże pieniądze. Powstaje pytanie, czy na przykład inwestycje drogowe ukierunkowano właściwie. Miasto zaciągnęło na to duży kredyt, ale dalej nie mamy załatwionych ulic Janka Wiśniewskiego i Morskiej, które są chyba najistotniejsze dla miasta. Estakada Kwiatkowskiego to osobna sprawa, ale Droga Różowa to chyba nie był najlepszy kierunek. Kadencja była też ciekawa politycznie, gdyż często zmieniała się przynależność partyjna radnych. Przykro powiedzieć, ale po raz pierwszy nie dyskutowano merytorycznie na sesjach. Pewne rzeczy wypracowane przez zarząd rządzący klub przyjmował w ciemno traktując merytorycznie argumenty opozycji „per noga”. Również prezydent Szczurek to dużo mniejsza indywidualność niż Franciszka Cegielska.

TN za „Głos Wybrzeża”, str.5, z dnia 08.10.2002 r.

Mariusz Roman